Kaczyński z dużą prośbą do zwolenników PiS: Bez tego zwycięstwo będzie niemożliwe
Prezes PiS przekonuje, że władze bezprawnie pozbawiły partię 46 milionów złotych, co powoduje dla formacji poważne trudności.
– Przez długie miesiące nie zwracaliśmy się o pomoc do społeczeństwa, ale dzisiaj różnego rodzaju przedsięwzięcia, które podejmujemy, choćby cała operacja związana z naszym kandydatem na premiera, panem Przemysławem Czarnkiem, kosztuje, kosztują też przedsięwzięcia programowe, liczne w tej chwili bardzo spotkania, będą jeszcze campusy młodzieżowe, krótko mówiąc mamy bardzo dużo wydatków – mówił polityk.
Kaczyński prosi o wpłaty
Następnie prezes PiS zaapelował, aby wspierać partię przelewami. – Stąd moja bardzo serdeczna prośba do zwolenników Prawa i Sprawiedliwości i szerzej do zwolenników prawicy, do całego obozu patriotycznego, do tych wszystkich, którzy chcą, by Polska wróciła na właściwe tory, żeby pozostała państwem suwerennym, o wpłaty na konto naszej partii – mówił dalej.
– Państwo poparli kampanię obecnego Prezydenta Rzeczypospolitej, pana Nawrockiego i to dało skutki. Skutki pozytywne, wygrał, choć wydawało się, że to będzie bardzo trudne. My też możemy wygrać, jesteśmy przekonani, że to jest w naszym zasięgu, ale bez środków to będzie nie tylko bardzo trudne, ale po prostu niemożliwe – przekonywał.
Sondaż: Tusk traci władzę
Koalicja Obywatelska utrzymuje prowadzenie – wynika z badania United Surveys dla Wirtualnej Polski. W porównaniu z poprzednim pomiarem odnotowano spadek poparcia dla PiS oraz wzrost notowań części mniejszych ugrupowań. Zgodnie z sondażem do Sejmu weszłoby pięć ugrupowań, a dwie największe partie dzieli niemal 7 pkt. proc. różnicy.
Z sondażu jednoznacznie wynika, że gdyby wybory odbyły się w najbliższą niedzielę, to Donald Tusk straciłby władzę w Polsce. Koalicja Obywatelska mogłaby bowiem liczyć na 182 posłów, PiS na 137, Konfederacja na 74, Korna na 35 a Lewica na 32. Oznacza to, że Donald Tusk do utrzymania władzy musiałby wejść w koalicję z Konfederacją (łącznie 256 mandatów), albo stworzyć sojusz z Lewicą i Koroną. Obie opcje wydają się jednak skrajnie mało prawdopodobne.